O porządkowaniu wszechświata

Wczoraj miałam szał. Szał mi się objawia na różne sposoby, ale ostatnio głównie przez wyrzucanie, układanie, wyrzucanie, porządkowanie, segregowanie i wyrzucanie (albo wydawanie, sprzedawanie, pozbywanie się).

W zeszłym tygodniu umyłam okna.

Wczoraj wyrzuciłam biurko. I fotel. Oraz odkurzyłam cały dom, zrobiłam wszystkie możliwe prania, wyszorowałam łazienkę, odkłaczyłam kanapę, wyprałam kołdrę oraz umyłam to wszystko na mokro. A, i jeszcze wyczesałam psa, przez co jeszcze bardziej mnie nie lubi. W dalszych planach mam wyrzucenie połowy ubrań, pozbycie się sterty gratów z garażu, samochodu, komputerów, telefonu i jeszcze paru innych skarbów. Bo leżą.
I im bardziej wyrzucam, wydaję, odkurzam, wycieram, układam i segreguję, tym mi lepiej w jestestwo.
Bo jak człowiek porządkuje graty, to porządkuje też głowę. A jak ma porządek w głowie to mu lepiej.

No to wymiatam. Wierzbowymi witkami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Gdy rozum śpi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz